piątek, 4 lipca 2014

Nareszcie

Nareszcie. Nareszcie się odważyłam po latach.
Realizuję to co mam w głowie od bardzo dawna. Jestem szczęśliwa.
Poniżej czynności, które wykonuję. Zdjęcia wstawiam   po każdym etapie pracy.











Pracowałam 9 godzin w Pracowni. Nie czuję dłoni. Nie mogę pisać, więc życzę Wam jedynie dobrej nocy :)

Beata Paprocka

czwartek, 3 lipca 2014

Jest lato - bawmy się kolorem / It's summer - let's party color

Dzisiaj zajmiemy się doborem kolorów naszej stylizacji. To jest duży temat, ale rządzą nim pewne zasady.
Pisałam już, że najlepiej zacząć od bazy. Ubrania bazy. Gdy nie do końca radzimy sobie z doborem kolorów, to będzie najlepsze rozwiązanie. Wybieramy kolor, który ma być kolorem dominującym w naszej stylizacji - i to będzie nasza baza.
Gdzieś czytałam, ale nie pamiętam gdzie, czy dotyczyło to dekorowania mieszkań, doboru ubrań, projektowania biżuterii, że powinniśmy w kompozycji trzymać się zasady trzech kolorów, nie więcej. Tym sposobem unikniemy "pstrokacizny", złego smaku i chaosu.
Nawet próbowałam to analizować na naszych ulicach, bywało różnie. Najwięcej jednak widziałam połączeń kolorystycznych do trzech. Czy to intuicja, czy "bezpieczne" zachowanie?
Dobór kolorów nie jest łatwą rzeczą, nie możemy popaść w dwie skrajności: nudy i "śmieszności". Dlatego poznanie kilku zasad jest bardzo ważne.
Jak łączymy kolory? Trochę tej wiedzy posiadam, z uwagi na wykonywanie biżuterii. Tutaj też stosuję te same zasady.
Od czego zacząć.
Od zaopatrzenia się w koło barw. Ja takowe posiadam od lat i często z niego korzystam, zwłaszcza przy doborze kolorów kontrastowych, ale o tym później.


Daleka jestem od tego, by być ekspertem w dziedzinie mody. Mamy fachowców, specjalistów, oni się tym zajmują zawodowo. Chciałabym tylko, abyśmy umiały sobie poradzić z kolorami, z dodatkami na własnym podwórku. Abyśmy wiedziały jak i do czego nosić biżuterię wykonaną w Pracowni.
Już widzę, że ta przygoda, którą rozpoczełyśmy zmieni także i mnie i moją biżuterię. Cieszę się ogromnie.
Te koło barw powyżej, to moje osobiste, ale może łatwiej będzie patrzeć z perspektywy takiego koła:

Powstało tysiące artykułów na ten temat, jeśli nie więcej. 
A oto jak łączymy kolory :  (poniższy schemat nam to ułatwi)


1. Complementary Colours - Kolory uzupełniające,  to wybieranie kolorów leżących po przeciwnej stronie koła barw. Takim przykładem połączenia jest nast. propozycja: 
http://dimeonadime.com/web/2011/08/using-the-color-wheel-to-dress-like-a-stylist/



To jest połączenie z rodzaju doboru kontrastów, bardzo energetyzujace, bardzo śmiałe, ale równocześnie niezwykle ciekawe. Zachęcam do eksperymentowania:
czerwony - zielony
niebieski - fioletowy
fioletowy - żółty
pomarańczowy - niebieski
różowy - zielony

2. Analogous, zestawienie analogiczne to łączenie kolorów z tej samej rodziny barw. Można powiedzieć też, że łączenie sąsiadujących kolorów.


czerwony - pomarańczowy
pomarańczowy - żółty
zielony - zielono niebieski
niebieski - do granatu
i tak po kolei idąc po kole barw.


3. Triadic, triada kolorów to połączenie trzech kolorów, równomiernie rozmieszczonych na kole barw. Jest to dokładnie co piąta barwa:



czerwony - żółty - niebieski
fioletowy - pomarańczowy - zielony
różowy - jasnopomarańczowy (Yellow orange) - niebieski
granatowy - jasna czerwień (red 0 orange) - jasna zieleń (yellow - green)

4. Split Complementary,  po literze T to zestawianie kolorów, które na kole tworzą literę T. 


To jest połączenie głównego koloru (baza) z sąsiadującymi dwoma kolorami pobocznymi oraz naprzeciwległego do głównego. Brzmi skomplikowanie, ale już posługując się kołem barw nie jest tak trudno. Wybieramy kolor główny:
czerwony - ok, teraz dwa poboczne: pomarańczowy i fioletowy, ale jak widzimy na zdjęciu ten jaśniejszy (red - violet) oraz patrzymy kolor po przeciwnej stronie do czerwonego: zielony

to jeszcze przykład: 
kolor główny: żółty i kolejno: pomarańczowy - zielony - fioletowy
kolor główny: granatowy i kolejno: fioletowy, niebieski i ... uwaga pomarańczowy.

Powiem od siebie tak: to nie jest łatwe, ale można się tego nauczyć. Należy raczej przestrzegać tych zasad, aby nie popełnić jakiejś pomyłki. To są ryzykowne i odważne połączenia, ale wspaniałe. Nie twierdzę, że mamy na co dzień tak się ubierać, ale czasami na trochę szaleństwa, zwłaszcza latem możemy sobie pozwolić. Zresztą jak wiecie, ja kocham kolory.

5. Rectangle, po prostokącie (po literze X, tak też spotkacie)  zestawiamy cztery kolory, są to przeciwległe pary kolorów. 


czerwony - pomarańczowy - niebieski - zielony
granatowy - fioletowy (ale taki bardziej z różem) - jasno zielony - jasno pomarańczowy
czerwony - fioletowy - zielony - żółty

6. Square, po kwadracie -  to łączenie barw oddalonych od siebie o 90 stopni na przykład zielony, niebieski, pomarańczowy, żółty.


czerwony - jasno pomarańczowy - zielony - granatowy
fioletowy - jasno czerwony - żółty - niebieski


Szczegółowo, wraz z przykładami zajmę się tym tematem w kolejnych postach.
To jest temat "rzeka". Można pisać i pisać.
Do tego dochodzą style w modzie, do tego dodatki, znaczenie kolorów, kolory a nasza karnacja, kolory a nasza budowa ciała itd.
Zachęcam do prób, do zabawy, do szaleństwa, do cieszenia się kolorem.
Pamiętajmy o kolorze "baza", będzie łatwiej wszystko dobrać.
Raczej uważałabym z różnorodnością stylów, tutaj już trzeba mieć wyjątkowe wyczucie smaku i stylu.
Pamiętajmy o doborze kolorów i stylu z uwzględnieniem sytuacji i miejsca, gdzie mamy eksponować nasze "kolorystyczne wariacje.  Co innego założymy do biura, co innego na plażę, dyskotekę, uroczystość rodzinna itp.
Cieszę się, że zaczęłyśmy tę podróż, tę zabawę. Będzie wesoło, będzie ciekawie, będzie kolorowo.

Umówcie się z koleżankami na spotkanie, przynieście ze sobą ciuszki, biżuterię, lakiery do paznokci, szminki i pobawcie się w pokaz mody. To jest fantastycznie spędzony czas. Dużo śmiechu, dużo zabawy, radości  i pełen relax. I tak należy do tego podejść.
Bardzo dużo inspiracji znajdziecie na Pinterest, zapraszam na swoją tablicę Fashion: http://pl.pinterest.com/acoyaa/fashion/

Pozdrawiam, do następnego spotkania :)
Beata Paprocka


środa, 2 lipca 2014

Dzień jest taki krótki / The day is so short

Kochani

Przepraszam, że mnie nie było. Nie zapomniałam o Tobie.
Dzień miałam  nieco inny niż zwykle. Trochę spraw księgowych, trochę marketingowych i dzień przeszedł. Bardzo trudno jednej osobie pogodzić wszystkie niezbędne sprawy w firmie. Dzień wydaje się taki krótki.
Przygotowałam ciekawe posty, ale muszę je przetłumaczyć, sprawdzić błędy.
Będę starała się zaległości nadrobić, chociaż może nie być łatwo. Jutro chciałam popracować w Pracowni, a jeszcze wysyłka na Poczcie, jeszcze komputer.
Ciągnie mnie do kolczyków. Tak bardzo chciałabym już wszystkie swoje sprawy unormować, wszystko jakoś ułożyć, by więcej pracować artystycznie. Brakuje mi tego czasu tylko na ten rodzaj pracy. Może jednak z czasem wszystko się ułoży. Tymczasem pozdrawiam i uciekam na zasłużony wypoczynek.

Poniżej zdjęcia z mojej Pracowni sprzed pół roku, teraz jest nieco inaczej. Zrobię zdjęcia i pokażę.


Dear

I'm sorry that I was not there. I have not forgotten about you.
Day I was a bit different than usual. A little matters of accounting, marketing, and some day passed. It is very difficult to reconcile one person all the necessary things in the company. Day seems so short.
I have prepared interesting posts, but I have to translate them, check for errors.
I tried to catch up, although it may not be easy. Tomorrow I wanted to work in the Studio, and even shipping post office, even the computer.
He pulls me to the earrings. Yes I would love to have all their affairs normalize, everything somehow arrange to work more artistically. I miss that time just for this kind of work. It can, however, sometimes things will work out. Meanwhile, greet and run away for a well deserved rest.
Here are the photos from my Studio half a year, now is a bit different. I'll make pictures and show you.




wtorek, 1 lipca 2014

Obrazy na sprzedaż - Acoya Jewellery / Paintings for sale - Acoya Jewellery

Kochani

Ci z Was, którzy zaglądają do mnie częściej, a może nawet są ze mną od początku wiedzą, że czasami lubię zrobić coś innego niż biżuteria. Zajmowałam się malowaniem na szkle, zdobieniem w technice Decoupage, malowaniem akrylami i olejami (mam tylko 3 farby olejne, haha, taki ze mnie malarz). To są prace hobbystyczne, nie poparte żadnym kursem, ani (niestety) wiedzą teoretyczną. To są prace, które powstawały w określonych okresach mojego życia, mają zawsze podłoże bardzo osobiste. Ktoś mi kiedyś napisał, że to są "bohomazy" i zapewne ma rację. Tyle tylko, że te moje "bohomazy" powstały gdzieś z mojego wnętrza, zawsze są odzwierciedleniem mojego nastroju i czasu w jakim powstały.
Nie o tym jednak chciałam napisać, ale o tym, że chciałabym wszystkie je sprzedać.
Część prac jest wstawionych do sklepu na DaWanda: http://pl.dawanda.com/shop/Acoya.
Gdyby ktoś był zainteresowany, to zapraszam :)



Dear

Those of you who look it to me often, and may even have been with me from the beginning know that sometimes I like to do something other than jewelry. I was responsible for painting on glass, decoupage technique ornamentation, painting, acrylics and oils (I only have 3 oil paint, haha​​, I'm such a painter). This work is hobby, not supported by any exchange or (unfortunately) theoretical knowledge. These are works that were created during certain periods of my life, always have a very personal medium. Someone once wrote that it is "daubs" and probably is right. Only that these my "daubs" originated somewhere inside me, there are always a reflection of my mood and the time of their occurrence.
However, this is not what I wanted to write, but that I would like to sell them all.
Some of the work is inserted into the shop on DaWanda: http://pl.dawanda.com/shop/Acoya.
If anyone is interested, you are welcome :)










 









Muszę być w tych 30% / I must be in this group of 30%

Kochani

Znalazłam artykuł, o nazwę to "przetrwaniu firmy" w Polsce. Nie znam się na tym, nie będę więc polemizować. Jedno wiem na pewno, że do końca moich sił (o ile jeszcze je będę miała), będę walczyć, aby być w tych 30 %.

Przeczytajcie fragment:
(GUS publikuje od czasu do czasu ciekawe dane dotyczące przedsiębiorstw. Kilka dni temu podał, ile firm powstałych w 2008 roku przeżyło 5 lat. Otóż okazuje się, że ponad 30 procent i słaby rok 2009 czy 2012 im nie zaszkodził. 30 procent to bardzo dobry wynik, świadczący o sporej witalności nowozakładanych biznesów. Ten wskaźnik przeżycia po 5 latach jest mniej więcej taki sam od początku tego stulecia, nawet ostatnio odrobinę rośnie. Ponieważ co roku rejestrowanych jest 275-300 tysięcy firm, 80 do 90 tysięcy także z tych założonych w tym roku, powinno przetrwać co najmniej 5 lat. ...).
Źródło: http://wei.org.pl/blogi-wpis/run,cala-naprzod,page,1,article,900.html

Moja Pracownia w październiku obchodzi 3 lata swojej działalności. W dużym skrócie powiem, że to były i są moje najtrudniejsze 3 lata życia w sensie zawodowym, a mam za sobą 24 lata pracy w 3 zakładach, to wiem, co mówię.
Z drugiej jednak strony, każde zwycięstwo, każdy krok do przodu w ciągu tego okresu cieszy tak, jak nic dotychczas. Satysfakcja jest tak ogromna, by nie powiedzieć pobudzająca wręcz. Radość jak u dziecka. Nie potrafię się już zatrzymać, tylko biec do przodu. Teraz rozumiem ludzi dużego biznesu, że pracują wytrwale do końca, pomimo tego, że nie muszą. Pracują, bo inaczej już nie potrafią, bo z niczego nie czerpią aż takiej satysfakcji, tak ogromnej radości z sukcesu, nieważne jakiego formatu.
Pozdrawiam :)