środa, 25 lutego 2015

Szyję szalone torebki

Już czuję wiosnę.

Ja i mój organizm. Chce mi się kolorów, intensywnych, żywych barw.
Mam w sobie tyle energii i siły do pracy jak nigdy wcześniej.


Tysiące pomysłów, niestety w większości nie jestem w stanie zrealizować. Nie mam tyle czasu, wolnych rąk, a szkoda.
Dzisiaj od rana szyję torebki.



To nie są zwykłe torebki, to szalone torebki. Kolorowe, pstrokate,  tętniące energią.
Na zdjęciach poniżej, z Instagramu, bo nie miałam czasu na inne. Zresztą w tym całkowitym oddaniu się pracy nawet zapomniałam o zdjęciach.


Dzisiaj miałam ochotę tylko na jedno: szyć, szyć i jeszcze raz szyć.
Torebki wymagają teraz wykończenia, co zajmie trochę czasu, ale zamierzam oddać się pracy już od rana, wczesnego rana w dniu jutrzejszym, to może uda mi się Wam coś pokazać gotowego.


W pracy pomagała mi jak zawsze Puśka. Pomagała, jak pomagała, ale nadzór był? Był.


Pozdrawiam Was Kochani
Beata

PS.
Jeszcze jeden projekt na zakończenie dnia, a może na przywitanie nowego (jest prawie pierwsza w nocy):


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz