Nakręciłam się i dopóki trwała euforia, dopóty pracowałam.
Dzisiaj straciłam wątek. Znowu nie wiem co mam robić. Krzywe
w sklepach podnoszą się, to dobrze, ale nad tym trzeba cały czas pracować.
Tylko, że mi się już nie chce. Przede mną, przed monitorem leżą i patrzą się agaty.
Jutro, najpóźniej pojutrze przyjedzie nowa cyna i już mam ochotę na pracę w
pracowni i tylko na taką pracę.
Wśród tych kolorów jest Lilac Gray, a ja mam cudowny jaspis, który idealnie
wpisuje się w tę kolorystykę:
No dobrze, wrócę do moich porządków. Wydaje się, że kolejny
krok do przodu zrobiony. Słuchajcie to jest niewiarygodne, ale ja przez
ostatnie 4 lata miałam utworzonych pięć stron na FB. Dwie prowadzone
systematycznie. Dzisiaj zlikwidowałam ostatnią zbędą i posiadam już tylko
jedną:
https://www.facebook.com/AAAacoya/?ref=hl
Najbardziej martwię się Amazonem, wszystko stoi w miejscu.
Trudno, tak musi póki co być.
Mam jeszcze przed sobą bardzo dużo pracy, także tej
papierkowej i urzędowej i muszę na to też znaleźć czas. Marzeniem moim, raczej
niespełnionym jest praca z kimś, kto by to wszystko ogarnął, a ja spokojnie mogłabym
tylko kuć, młotkować, łączyć i lutować.
Kiedyś pracowałam z taką energiczną osóbką, jeszcze pracując
na etacie – zgadywała moje myśli. Zdań nie musiałam kończyć. Wiem, że są osoby
dla których wszystkie te prace organizacyjne, biurowe to przyjemność. Dla mnie
bynajmniej nie.
Taka trochę jestem zniechęcona dzisiaj, bo pomysłów w głowie
mam dużo, ale sił nieco mniej i doba za krótka.
Pozdrawiam ciepło
Beata
PS.
Może to brak słońca. Jestem od niego uzależniona, a jego nie ma. Życie się jednak toczy dalej.
To tak jak w wierszu Marii Pawlikowskiej Jasnorzewskiej:
Nie widziałam cię już od miesiąca.
I nic. Jestem może bledsza,
Trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,
Lecz widać można żyć bez powietrza.
Źródło: http://www.cytaty.info/cytat/niewidzialamciejuz.htm