Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szycie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 stycznia 2016

Czarny szal z „panterką”.

Czarny szal z „panterką”.



Skończyłam jeden z trzech czarnych szali.
Miałam nie dużo „panterkowej” tkaniny (jeszcze trochę zostawiłam do drugiego szala), dlatego posłużyła jako dekoracja czarnego szala. 

 Niestety słońca nie ma i zdjęcia wyszły jakie wyszły, ale co nie co widać. Powiem tak: jak nie lubiłam tych „panterek” to szal jako całość bardzo mi się podoba.
Czerń została „złamana” tą panterkową tkaniną, która jest beżowa w czarne nie równe wzory.
Szal jest miękki w dotyku, dzięki wspaniałej czarnej tkaninie bazowej, która należy do tych z „górnej półki”. Nie wiem jak nazywa się ta tkanina. Miałam kawałek dosyć spory, starczyło na dwa szale. To materiał na którym są jakby poprzyszywane falbanki. Jak znajdę nazwę to wam napiszę.
Tymczasem zobaczcie moje dzieło:






 Uciekam do dalszego szycia. Teraz będzie szal z gwiazdkami.
Pozdrawiam

niedziela, 29 listopada 2015

"Wiosna - lato 2016" - pierwsze kwiaty

Za oknem spadł pierwszy śnieg tej zimy, a z nim pierwsze wiosenno - letnie kwiaty na sezon: „Wiosna – lato 2016”.

Zrobiłam kwiatowe naszyjniki. Feeria barw, nasycenia, odcieni. Zakochałam się w tych kwiatach.
Zobaczcie pierwsze, ale nie ostatnie (tak myślę) naszyjniki kwiatowe. Do nich tylko motyli brakuje.







 


... i bransoletka jedna "się zrobiła":


Tymczasem pozdrawiam. Zapraszam wieczorem (późnym wieczorem) do obejrzenia kolejnych kolczyków.
Beata


PS. Naszyjniki niebawem będą dostępne na Etsy: https://www.etsy.com/shop/Copperandcolors


czwartek, 26 listopada 2015

Tunika, bluzeczka w stylu: boho, hippie, gypsy skończona.

Tunika, bluzeczka w stylu boho, gypsy, hippie skończona.



Zaczęło się od tego, że chciałam zrobić kolejny szal. Po romantycznym: http://acoya-jewellery.blogspot.com/2015/11/romantyczny-szal-juz-na-etsy.html  chciałam zamienić zmysłowe kolory w coś bardziej żywego. Wzięłam przeto tkaninę białą, zszyłam i nagle zobaczyłam w niej bluzkę. Nie zwyczajną, bo zwyczajnych nie umiem szyć. Bluzka jest na bazie prostokąta. Na jednym ramieniu ma różowe ramiączko, a na drugim jest zszyte, z tym że rękawek już nie i dwie części rękawa są „wolne”. Bluzka jest w ten sposób skośna. 



U góry przyszyłam falbankę, dużą falbanę z cienkiej organy we wzory kwiatowe.
Później to już było spontanicznie: tu materiał, tam kwiatek, a może wstążeczka? Jak wiecie z poprzednich moich postów tę bluzeczkę robiłam kilka dni, ponieważ poza bazowymi szwami wykonanymi na maszynie pozostałe prace, a było ich dosyć dużo wykonałam już ręcznie.
Tak oto bluzeczka ma kwiatki, wstążeczki, gipiurę, perełki, kamyki granatu.


Jest żywa, radosna, bardzo dziewczęca (tak myślę).


Praca nad nią była wielką radością. Codziennie po nocy wchodziłam do pracowni i codziennie miałam jeszcze jeden pomysł. Na szczęście już dzisiaj skończyłam, wstawiłam na Etsy: https://www.etsy.com/listing/257959141/colored-tunic-style-boho-hippie-gypsy?ref=shop_home_active_1 i koniec. Takie drastyczne z nią pożegnanie jest konieczne, bo mogłabym tam doszywać w nieskończoność, a „przedobrzyć” nie chciałam.

Wzięło mnie teraz na szycie. Sprawia mi ono bardzo dużo radości. Tkaniny są kolorowe, cudowne w dotyku i chętne do współpracy. Możliwe, że to aura za oknem spowodowała taka chęć pracy z kolorami, bo kolorów na zewnątrz nie ma i nie będzie niestety do wiosny.
Zobaczcie Kochani zdjęcia, a ja uciekam.
Jeszcze jedno: więcej zdjęć znajdziecie na Flickr: https://www.flickr.com/photos/125134542@N04/albums/72157661111906270, tu nie chciałam Was zamęczać. Zdjęcia do poprawki, bo jak zwykle nie było słońca i wyszły jakie wyszły.

Miałam robić biało – czarny szal techniką slashing. Przygotowałam tkaniny, a skończyło się na różach, fioletach i innych im podobnych.
Mnie to już nie dziwi, ale trochę ta moja zmienność i dla mnie samej jest czasami mecząca. No cóż, mówi się trudno i żyje dalej.
Mam kolejny pomysł, ale nie powiem, bo chce go zrobić, a nie odłożyć na półkę.

Pozdrawiam

Beata

PS.
Musze się jeszcze czymś pochwalić. Zauważyliście zapewne, że zdjęcia najczęściej robię na tle takiej brązowo beżowo – kolorowej trochę ścianie. Otóż tę ścianę wykonałam osobiście. To mój pomysł i technika. Nazywa się: „Moje Pompeje” i jest moim wspomnieniem po wycieczce śladami starożytności. Starożytność to moja ulubiona część historii.

Może Wam kiedyś nieco zdradzą jak ją zrobiłam, a robiłam kilka dni. Na początku znajomi, którzy przychodzili do domu pytali się: Czy tę ścianę to będę jeszcze malować?, Dlaczego ta ściana jest nieskończona?, Co to za ściana? – teraz słyszę same pochwały. Tak na marginesie. 

środa, 25 listopada 2015

Choroba. Bluzka. DaWanda. Amazon

Kochani,

Mam dla Was cztery wiadomości:

Po pierwsze: jestem zdrowa. Mój sposób zapobiegania chorobom póki co jest niezawodny.

Po drugie: pracuję teraz nad bluzeczką, cały czas ją kończę i skończyć nie mogę. Coś przyszywam, doszywam i cały czas nie mogę się od niej oderwać. Już Wam pisałam, że skończyłam, a jednak nie skończyłam. Codziennie, gdy wchodzę po nocy do pracowni to mam jeszcze jeden pomysł, którego rezultatem jest wielogodzinne szycie ręczne.
Co to jest, jaka była geneza napiszę jak już skończę.


Po trzecie: od 1 grudnia wracam do swojego sklepu na DaWanda: http://pl.dawanda.com/shop/Acoya

I po czwarte: zgłosiłam swoją aplikację jako rękodzielnik sprzedawca na Amazon. Zobaczymy czy spełniam wymogi.

Teraz zmykam do pracy, a Wam życzę miłego popołudnia.

Beata

poniedziałek, 23 listopada 2015

Kolejne mankiety. Może do romantycznego szala?

Co powiecie na fikuśne mankiety z tiulu?

Tak się składa, że pasujące do romantycznego szala: http://acoya-jewellery.blogspot.com/2015/11/romantyczny-szal-juz-na-etsy.html

Zostały kawałki tiulu, to złożyłam, spięłam, zszyłam i są.
Można je nosić zupełnie inaczej, bez kompletu, można do nich coś przypiąć. Nie robiłam już dodatkowych ozdób, aby nie przedobrzyć. W połączeniu z szalem powinny być na drugim miejscu, a nie w centrum uwagi.
A oto i one:




 Tymczasem pozdrawiam. Będę jeszcze z kolczykami, ale później, dużo później.
Teraz zaszalałam i szyję coś o co siebie bym nigdy nie podejrzewała. Praca spontaniczna, powstaje stopniowo, na manekinie. Od początku do końca nie wiem jak ma wyglądać. Zobaczy się – ma być szalona. Ciekawe czy mi się uda, w moim wieku. Haha

Beata

PS.

niedziela, 22 listopada 2015

Romantyczny szal już na Etsy

Zamęczę Was tym szalem, ale jestem nim zachwycona. Wyszedł cudowny, ale przejdźmy do początku.

Budzą się dzisiaj z zamiarem wykonania zdjęć, normalnych zdjęć szala. Najważniejsze, aby były czytelne, aby było widać delikatne zdobienia.
Otóż budzę się, wstaję i co widzę: mleczną, romantyczna mgłę za oknem. Normalnie nawet się ucieszyłam, bo było cudownie. Tylko jak zrobić zdjęcia?

Mgła przeszła, ale szarości i brak słońca pozostały do końca dnia.
Zrobiłam zdjęcia, ale one nadal nie są idealne.


Nie chcę czekać w nieskończoność. Gdy tylko pojawi się słońce zrobię nowe zdjęcia i je wymienię. Pora na nowe projekty.

Nie chcę Was zamęczać zdjęciami, wszystkie  znajdziecie na Flickr: https://www.flickr.com/photos/125134542@N04/albums/72157651248280082

Teraz kilka z nich:










Szal jest wyjątkowo zmysłowy, delikatny, z dużą ilością różnych kwiatków, koronek. Wykonany w całości według własnego pomysłu.
Środek szala, z obu stron wykonany jest z 5 warstw materiału techniką slashing. Pozostałe ozdoby były stopniowo do szala doszywane maszynowo i ręcznie. Szal wykonany jest z delikatnych tkanin, w tym: tiulu, żorżety, organzy, siateczki. Z dodatkiem koronek, wstążek, aplikacji, ozdoby wykonanej techniką sutasz, perełek i innych. Każdy fragment szala jest inny, ma inne ozdoby, stąd jego zjawiskowa uroda i wdzięk. Można stworzyć wiele aranżacji.
Szal utrzymany jest w kolorystyce od białego, beżu, bladego różu, szarości do czarnego koloru. Po prawej stronie szyty czarnymi nićmi, aby stworzyć płynne przejście pomiędzy jasnymi kolorami a czarnym.
Szal wykonany w jednym egzemplarzu.


Pozdrawiam

Beata

sobota, 21 listopada 2015

Szal skończony

Szal skończony.


Niestety nie zdążyłam sfotografować szala w dzień. Zdjęcia są tylko zwiastunem sesji, którą mam nadzieję uda mi się zrobić jutro.
Dokładnie o 14.15 jest już tak szaro i buro, że nie da się fotografować. Brak słońca, te szarości, pochmurne dni – to między innymi z tych powodów nie lubię listopada, ale cóż, nie wytnę go z kalendarza. Trzeba przeżyć, jak co roku.
Z szalem było tak samo jak z torebką w stylu boho: http://acoya-jewellery.blogspot.com/2015/03/kolorowa-torebka-w-stylu-boho.html


Można byłoby tam przyszywać, doszywać, poprawiać w nieskończoność. Nie wiem tylko czy efekt końcowy byłby zadawalający. O ile w torebce nadmiar detali nie przeszkadza, a wręcz odwrotnie, to tutaj raczej trzeba z nimi być dosyć ostrożnym.
Czuje taką chwilową pustkę. Zadanie wykonane  i co?
Na szczęście są kolejne plany i o całkowitej pustce nie ma mowy. Pisałam Wam wczoraj o kolejnych projektach. Dzisiaj już nie uda mi się nic zrobić, ale od poniedziałku „pełną parą”.

Spotkamy się jeszcze wieczorem, będę z kolejnymi kolczykami. Zapraszam do siebie J
Tymczasem pozdrawiam

Beata

piątek, 20 listopada 2015

Romantyczny szal – dzień 3

Romantyczny szal – dzień 3.

Szal w stylu shabby chic, vintage jeszcze nie skończony.
Zasadniczo szal jest już uszyty. Teraz pracuję nad ozdobami, czyli przyszywam ręcznie kwiatki, koraliki, szkiełka i różne tam takie cudowności. Robię to wszystko w  dzień, aby dokładnie wszystko wykończyć, stąd może taki długi czas pracy. 
Jutro ciąg dalszy prac wykończeniowych, ale to jeszcze nie koniec. Chciałabym, aby lewa (spodnia) część szala też miała ładny wygląd. Na tej części też jest wykonany slashing z dwóch warstw materiału (niewiele), brakuje mi ozdób. Przyszyję raczej płaskie aplikacje, kwiatki, aby nie przeszkadzały w noszeniu.
Szal jest szyty po prawej stronie czarną nitką. To moje celowe działanie. Szal jest w kolorze białym z dodatkiem ecru, bladego różu, szarości i podobnych pastelowych dodatków oraz czerni. Chciałam aby ta czerń nie była w tym szalu taką „płachtą na byka”, tylko harmonizowała z resztą pracy. Dlatego ta czarna nić. Jest jakby spoiwem łączącym oba zestawy kolorów. W niektórych miejscach jej nie widać, ponieważ są przyszyte ozdoby, ale raczej w większości tak.

Ciekawa jestem efektu końcowego i przede wszystkim Waszej opinii.





   


Teraz pozdrawiam, ale wrócę jeszcze z kolczykami.

Beata

piątek, 13 listopada 2015

Kołnierz i mankiety w stylu gotyckim - już na Etsy

Kochani,

Mankiety i opaska, naszyjnik, kołnierz (sama nie wiem już jak nazwać tę moją pracę)  dostępne są na Etsy: https://www.etsy.com/shop/Copperandcolors

Obiecałam w aukcjach większą ilość zdjęć, a więc prezentuję dzisiejsze fotki (było nieco wiecej słońca):








Pozdrawiam mocno i piszę dalej. Kolejny post, kolejne nowości.
Pozdrawiam
Beata

środa, 11 listopada 2015

Czarne bransoletki mankiety, czy może "mankiety" po prostu

Z powodu utrzymującej się awarii elektrycznej (do godziny ok. 14), prace ręczne w całym tego słowa znaczeniu wzięły górą.
Uszyłam ręcznie! dwie bransoletki mankiety, czy po prostu mankiety Dłubaniny trochę przy tym było, ale wypoczęłam przy tym jak w SPA.

Przy słowie ręcznie napisałam wykrzyknik, aby w sposób świadomy ten wyraz podkreślić. Dlaczego?  Dziesięć lat temu nie uszyłabym tego ręcznie i to nie z powodu braku znajomości tematu, to nie. Moja mama była krawcową, bardzo dobrą zresztą, podpatrywałam co nie co. Potrafiła uszyć wszystko i w tamtych czasach nas „obszywała”. Nosiłam wtedy najpiękniejsze sukienki. Czasami coś mi o szyciu mówiła, pokazywała, ale ja nieszczególnie byłam zainteresowana. Nie o tym jednak chciałam napisać. Te lata temu nie uszyłabym z powodu braku cierpliwości. Nie potrafiłam godzinami zająć się jedną rzeczą. Coś szyć, na „raty” to i owszem zdarzało się, ale żeby kilka godzin – to nie. Dzisiaj to mnie uspokaja, wycisza i spokojnie oddaje się przyjemności pracy. 










Mankiety jeszcze dzisiaj powędrują na Etsy: https://www.etsy.com/shop/Copperandcolors, ale to nie co później. 
Dopisek: Nie powędrują. Gdy już te mankiety Wam pokazałam, to zadałam sobie pytanie: „Ale do czego je założyć?” Do czarnego, pierwsze co mi przyszło do głowy. Do czarnej sukienki, do bluzki, marynarki itp. No tak, ale co dalej, co jeszcze do tego.
Wtedy pomyślałam sobie o dwóch rzeczach: naszyjnik lub kryza, kołnierz. Trzeba coś doszyć, aby był komplet. I tak oto całe popołudnie (prawie) szyję ową kryzę, kołnierz. Nie skończyłam, ale może jutro mi się uda i wtedy wstawię obie rzeczy.
Zrobiłam jeszcze kolczyki, do obejrzenia których zapraszam do kolejnego postu.

Tymczasem pozdrawiam
Beata

PS.
Na desce do prasowania leży upięta czarna bluzka z ozdobami takimi jak mankiety. Możliwe, że jutro będę szyć, to Wam pokażę.
Dopisek: jutro raczej nie zdążę - zmiana planów j.w.

PS. 
Mankiety już są na Etsy: https://www.etsy.com/listing/256022871/set-of-two-cuff-bracelets-two-cuffs?ref=shop_home_active_2

Zapraszam :)