wtorek, 30 czerwca 2015

Zabytki archeologiczne z okresu epoki miedzi i brązu

Zobaczcie co znalazłam:


Stronę z zabytkami archeologicznymi z okresu miedzi i brązu. Wejdźcie tam koniecznie.
Cudowne prace:)



Źródło: http://www.imj.org.il/imagine/collections/departments/5

Pozdrawiam
Beata

181 kolczyki w 2015 roku - Miedź i cytryn

181 kolczyki w ramach wyzwania: 

„365 kolczyków w 2015 roku”
Miedź i cytryn





Dzisiaj proste można powiedzieć, niemalże klasyczne koła z miedzi.
Tym razem jednak zrobiłam mały eksperyment. Miedź opaliłam jeszcze na zakończenie, by otrzymać różne jej kolory na powierzchni. Teraz kolczyki mienią się kilkoma barwami.
Tak mnie ta prehistoria wciągnęła, że znowu chce mi się robić proste, klasyczne kształty. Znowu mam w głowie minimalizm. Ale te proste kształty są w historii bardzo krótko, później mamy cudowna biżuterię, pełną zdobień, ornamentów. Coś, czego niestety nigdy nie będę potrafiła zrobić, niestety. Póki co pracuję z miedzią i jeszcze jakiś czas tak będzie, tak myślę.
Pozdrawiam Was mocno, uciekam do pracy.

Beata

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Hassuna, Samarra, Halaf

Kolejny krok do przodu:

Z IX tysiąclecia p.n.e. pochodzą pierwsze ślady wytwarzania materiałów z lekko wypalanej gliny (kultura Karim Szahir), jednak wyrobów garncarskich zaczęto używać dopiero w VII tysiącleciu p.n.e. 
Początki VII tysiąclecia to także powstanie osad opierających się prawie wyłącznie na uprawie roli i hodowli, takich jak Dżarmo w północnym Iraku, Çatalhöyük w Anatolii, późniejsze warstwy z Jerycha. Osiedla te rozwinęły się najpierw na płaskowyżach i pośród gór, gdzie pierwotnie występowały dzikie odmiany uprawianych potem roślin i udomowionych zwierząt. 
Dopiero później stałe osady pojawiły się w żyznych dolinach rzek: kultura Hassuna w Mezopotamii (początki VI tysiąclecia p.n.e.), zastąpiona później przez kulturę Samarra (ok. 5500 lat p.n.e.), a następnie Halaf (koniec VI tysiąclecia p.n.e.). Dwie ostatnie kultury przyczyniły się do ekspansji wiedzy metalurgicznej (opartej na wykorzystaniu miedzi), opanowanej w VI tysiącleciu p.n.e. na terenie Anatolii (początki chalkolitu).

Kultura Hassuna: podczas badań archeologicznych, na  miejscu Tell Hassura znaleziono ceramikę oraz narzędzia świadczące o istnieniu rolnictwa. Spośród wielu znalezisk jest gliniany posążek przypominający  figurkę Bogini Matki z Çatalhöyük.

Kultura Samarra
Polepszenie warunków bytu dzięki udoskonaleniu rolnictwa w połowie VI tysiąclecia p.n.e. przyczyniło się do rozwoju sztuki. Wśród znalezisk znajdowały się figurki kobiet z oczami wypełnionymi bitumem oraz w kształcie kawy. Do głównych form naczyń zaliczane są owalne półmiski, półkoliste misy oraz koliste dzbany. Ceramika użytkowa malowana była na ciemnobrązowy odcień (wewnątrz i zewnątrz), na który nanoszono jasne ornamenty geometryczne: pasy z krzyżykami, trójkąty, zygzaki, romby czy prostokąty, meandry. Na talerzach umieszczano wizerunki ludzi i zwierząt.
Przy zdobieniu ceramiki stosowano motywy geometryczne, figuralne (po raz pierwszy w dziejach Mezopotamii) bądź mieszane geometryczno-figuralne. Przykładem malarstwa figuralnego jest ornament na jednym z talerzy. Przedstawia kompozycję z czterech kobiet z rozpuszczonymi włosami i trzema palcami u rąk. Grupa wizerunków ułożona jest na kształt swastyki, otoczonej kręgiem ze skorpionów. 
Źródło: http://www.sourcememory.net/veleda/?p=385
Prawdopodobnie każda z kompozycji, umieszczonej na ceramice Samarra miała za zadanie przekazanie określonej treści, lecz jest ona zbyt ulotna, aby można ją było zinterpretować. Malowidła te świadczą o umiejętności wyrażania przez artystę pojęć abstrakcyjnych

Kultura Halaf: 
Ludność kultury Halaf zamieszkiwała przeważnie duże umocnione osady. Pomieszczenia mieszkalne budowano z suszonej cegły na planie prostokątnym, choć na wschodnich obszarach spotykane są domostwa na planie koła. Jedno z odkrytych pomieszczeń mieszkalnych posiadało przedsionek, który przeznaczony był na warsztat garncarski. Znaleziono w nim piec i wyroby ceramiczne. Obok warsztatu usytuowane było miejsce kultu. Wewnątrz znajdował się posążek Bogini Matki, przed którą znaleziono figurkę klęczącego mężczyzny oraz misę z darami wotywnymi. Na podstawie zaobserwowanego zwyczaju umieszczania przez późniejszych władców Mezopotamii własnych podobizn przed posągami bóstw przypuszcza się, że klęcząca figurka uosabiała uprzywilejowanego sługę bogini.

Źródło:https://pl.wikipedia.org/wiki/Kultura_Halaf

Ceramika najstarszych warstw kultury Halaf tworzona była bez użycia koła garncarskiego, ale była wypalana w zamykanych piecach, w których możliwa była regulacja temperatury, i zdobiona charakterystycznymi geometrycznymi lub w kształcie zwierząt, ludzi i ptaków ornamentami w barwach czarnych bądź czerwono-pomarańczowych. Ceramika odkryta w młodszych warstwach wykonywana była na kole garncarskim.
Ludność kultury Halaf korzystała zarówno z narzędzi kamiennych, jak i miedzianych, znany był ołów i wóz kołowy, ciągnięty przez woły lub osły. Odnaleziono także wiele wisiorków kamiennych, które najprawdopodobniej wykorzystywano jako pieczęcie. Taki wniosek nasunął się po zbadaniu bryłek gliny z odciskami wisiorków i sznurków, którymi wiązano wory i kosze. Znalezisko ponadto stanowiło dowód na pojawienie się własności prywatnej.

Lokalizacja kultury Halaf. Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Kultura_Halaf

Cieszę się. Zbliżamy się do pierwszych cywilizacji.
Myślę, że z każdym krokiem do przodu będzie łatwiej, chociażby z powodu większej dostępności do wszelkich źródeł. No sama nie wiem. Zobaczymy.
Pozdrawiam

Beata

Jest 9000 lat przed naszą erą...

Jest mi bardzo ciężko poznawać historię biżuterii. 
Nie mam żadnego doświadczenia, informacji jest bardzo dużo. Nie radzę sobie. Może jednak po woli uda mi się opanować ten temat.

Chciałabym wiedzieć coś więcej o biżuterii na przełomie wieków, o panujących stylach, trendach. Chciałabym wiedzieć, że np. motyw, który zastosowałam to motyw np. z cywilizacji Bliskiego Wschodu.



W związku z tym, że wiedza moja jest znikoma a i umiejętności poznawcze wg określonego klucza też nie lepsze, stąd ciągłe błądzenie.
Wiem już jakie były epoki i wiem, która mnie interesuje teraz w sposób szczególny, a mianowicie epoka miedzi. No tak, ale w tej epoce żyły, tworzyły i rozwijały się różne kultury i cywilizacje. Od czego zacząć. Otóż chyba już wiem, że nie mogę swoich artykułów „przyciąć” tylko do epoki miedzi, ale raczej zająć się poszczególnymi kulturami i cywilizacjami, które żyły już wcześniej tj. w neolicie na przykład, a ich działalność wykracza poza epokę miedzi.

Dlatego też muszę jakby cofnąć się, zacząć od początku.
Początek z kolei miał miejsce bezpośrednio po ostatnim zlodowaceniu.

Jest 9000 lat przed naszą erą. Następuje rewolucja neolityczna, co oznacza proces zmiany trybu życia ludzi (do tej pory parających się łowiectwem i zbieractwem) z koczowniczego na bardziej osiadły, powiązany z uprawą roślin i hodowlą zwierząt. Ślady pierwszych otwartych osiedli sezonowych lub nawet stałych z tego czasu pochodzą z obszarów Palestyny (Jerycho z okresu kultury natufijskiej), Jordanii i północnego Iraku (Zawi Szemi Szanidar). 
Zatrzymam się na chwilę w tym miejscu i poszukam informacji, czy w tych miejscach, w czasie trwania tych kultur wytwarzano biżuterię. Raczej tak, bo wiemy już z wcześniejszych postów, że odnaleziono o wiele starszą biżuterię z muszelek.
Na początek Jerycho z kultury natufijskiej. No dobrze, ale mam kolejne pytanie. Co było przed kulturą natufijską? Otóż kultura ta rozwinęła się na podłożu kultury kebaryjskiej: http://pl.wikipedia.org/wiki/Kultura_kebaryjska

Na stanowiskach archeologicznych, w warstwach tego okresu odnaleziono: kamienne tłuczki, rozcieracze i moździerze. Oprócz nich znaleziono krzemienne wkładki do sierpów.
Największy rozwój kultury natufijskiej przypadał na okres między 10500 a 9000 p.n.e., schyłek nastąpił około 8300 p.n.e.

O i ciekawostka: W stanowiskach natufijskich znajdują się najwcześniejsze archeologiczne dowody udomowienia psa. Na stanowisku Ein Mallaha w Izraelu, datowanym na 10 000 lat p.n.e., znaleziono pochowane razem szczątki starszego człowieka i cztero- lub pięciomiesięcznego szczeniaka psiego. W innym miejscu (jaskinia Hayonim), odkryto ludzi pogrzebanych razem z dwoma psami.


Ok. Mam już jakieś początki
Pozdrawiam
Beata

180 kolczyki w 2015 roku

180 kolczyki w ramach wyzwania: 

„365 kolczyków w 2015 roku”




Tak jak planowałam, tak też się stało. Niedziela była nad wyraz leniwa. Wypoczynek, wypoczynek i jeszcze raz wypoczynek. Było cudownie.
Zaczynamy nowy tydzień, a z nim mam nowe przemyślenia i pomysły.
Wracam do minimalizmu i biżuterii pierwotnej. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Na ile dobrze uda mi się zrealizować pomysły, które mam w głowie. Dzisiaj nie mogłam spać. Wstawałam cztery razy i cały czas widziałam tylko kolczyki i naszyjniki. Próbowałam myśleć o czymś innym by móc mocno zasnąć, ale nie udawało się. Możliwe, że to przez te artykuły z cyklu: historia biżuterii. Nie radzę sobie z napisaniem czegokolwiek w tym temacie. Mam za dużo materiału. Jestem myślami przy biżuterii sumeryjskiej i chyba to będzie kolejny post, ale jeszcze nie wiem. Potrzebuje tej wiedzy, a nie potrafię jej usystematyzować. To chyba projekt ponad moje siły i możliwości. Projekt na lata jak widzę. Próbuję jednak dalej.
Tymczasem biorę się za pracę. Natychmiast.
Miłego dnia Wam życzę

Beata

niedziela, 28 czerwca 2015

179 kolczyki w 2015 roku

179 kolczyki w ramach wyzwania: 

„365 kolczyków w 2015 roku”



  

Dzisiaj wiosenno – letnie kolczyki w żywych kolorach. Zielono – różowa propozycja pasuje do wielu letnich stylizacji.
Lato oprócz wielu swoich walorów ma i tę właściwość, że ubieramy się latem nieco inaczej: śmielej, bardziej kolorowo, odważniej niż w pozostałych miesiącach roku.

Trzeba ten okres wykorzystać na zabawę kolorem, fasonem, dodatkami.
Cieszmy się latem.

Pozdrawiam

Beata

sobota, 27 czerwca 2015

178 kolczyki w 2015 roku - morze, plaża, słońce, wakacje, boho

178 kolczyki w ramach wyzwania: 

„365 kolczyków w 2015 roku”

Miedź i kolorowe minerały



  

Dzisiaj letnia, niebiesko – turkusowo – brązowa kompozycja. Gdy próbuję sobie wyobrazić te kolczyki do konkretnej stylizacji, osoby i miejsca to widzę tylko morze. Wakacje, fale, słońce, piasek, gołe stopy, zwiewną sukienkę, długie włosy. Styl Boho.
Jednym słowem wszystko co przyjemne.

I takiej miłej, relaksującej soboty Wam życzę.

Pozdrawiam
Beata

piątek, 26 czerwca 2015

Zwiastun

Są takie dni, że wszystko „wychodzi”. 
Realizacja zaplanowanych zadań jest przyjemnością. Nic takiego dnia nie jest udręką, nic nie jest w stanie zakłócić tego błogiego nastroju.

Dzisiaj miałam taki dzień.

Praca sprawiała mi radość i właśnie taką - błogą przyjemność.  
Zrobiłam mini zapas kolczyków na najbliższe trzy dni. W tym czasie planuje zakończyć porządki w pracowni oraz poleniuchować w niedzielę. Jutro będę miała wolny wieczór więc może uda mi się zrobić kolejny krok do przodu w : „historii biżuterii”.
Jest jeszcze coś nad czym pracuję  w tzw. wolnych chwilach, ale jest ich ostatnio coraz mniej. O tym napiszę w stosownym momencie.

Tymczasem zwiastun nadchodzących prac:



Pozdrawiam

Beata

177 kolczyki w 2015 roku

177 kolczyki w ramach wyzwania: 

„365 kolczyków w 2015 roku”

Miedź i szklane koraliki




  

Dzisiaj zakończenie roku szkolnego. Mój młody zdał do II klasy Liceum Ogólnokształcącego im. Św. Królowej Jadwigi, potocznie określanej: „Królówka”.
To radość, satysfakcja i zapowiedź długiego wypoczynku. Uśmiechy nie schodzą z twarzy.
Pozdrawiam Was Kochani
Miłego dnia
Beata


czwartek, 25 czerwca 2015

176 kolczyki w 2015 roku - miedź i koral

176 kolczyki w ramach wyzwania: 

„365 kolczyków w 2015 roku”

Miedź i koral



  

Pracuję na czymś zgoła odmiennym, a dzisiejsze kolczyki to sprawa przypadku co nie co. Niezależnie od wszystkiego są: kolczyki z miedzi i korala.
Uciekam do pracy, a Wam życzę miłego popołudnia
Beata

środa, 24 czerwca 2015

175 kolczyki w 2015 roku

175 kolczyki w ramach wyzwania: 

„365 kolczyków w 2015 roku”


  


Dzisiaj kolczyki: jaskrawe, pstrokate, żywe. Jednym słowem kolczyki na lato.

Chciałam w tym miejscu nadmienić, że te i wiele innych kolczyków powstało pod wpływem cudownych zdjęć, kompozycji stylistycznych, które oglądam systematycznie na stronach: https://www.facebook.com/caroletanenbaumvintage

To są światowej sławy projektanci, wspaniałe stylizacje, cudowne tkaniny i dodatki. Przede wszystkim jednak to dobór kolorystyczny jest dla mnie w tych zdjęciach najbardziej istotny. Cały czas uczę się łączenia kolorów. Podobają mi się śmiałe połączenia, odważne propozycje. Nie wiem czy sama odważyłabym się na takie stylizacje, ale na pięknych modelkach wyglądają olśniewająco.
Wejdźcie na podane strony, zobaczcie sami.

Tymczasem pozdrawiam

Beata

wtorek, 23 czerwca 2015

Gałązki, patyczaki, mrówki? - 174 kolczyki w 2015 roku

174 kolczyki w ramach wyzwania: 

„365 kolczyków w 2015 roku”
Miedź, labradoryt i inne.



  


Miały być gałązki, a wyszły trochę jak patyczaki (takie mam skojarzenie) albo mrówki (na ostatnim zdjęciu).
Kolczyki z serii: musiałam takie zrobić! 
Wiem, że powinno dążyć się do piękna (znam teorię), ale czasami silniejsza jest chęć wykonania czegoś zupełnie innego.
Z całą pewnością są dosyć oryginalne.
Jak na nie patrzę, to chce mi się śmiać, zwłaszcza z tych mrówek.
Pozdrawiam :)
Beata

poniedziałek, 22 czerwca 2015

173 kolczyki w 2015 roku

173 kolczyki w ramach wyzwania: 

„365 kolczyków w 2015 roku”
Miedź 




Dzisiaj kolczyki z miedzi, korala i … trudno powiedzieć, kamień pod nazwą handlową: howlit. 
Kolczyki w podobnej  postaci już widzieliście, teraz trochę inna, bardziej żywa i energetyzująca postać.

Muszę Wam jednak coś napisać, bo mnie rozerwie. Jak ja siebie nie cierpię czasami, to aż trudno opisać. A za co, spytacie? Za złą organizację, za bałaganiarstwo, za chaotyczność, za „roztrzepany” charakter. Tak bardzo chciałabym być bardziej „ułożona”, spokojniejsza, zrównoważona. Chciałabym umieć wszystko sobie jakoś poukładać, rozplanować i zrobić to. U mnie jest inaczej, przez co napotykam na swej drodze problemy, które sama sobie stwarzam. Ja je produkuję hurtowo. Nie wiem co za charakter. Normalni ludzie mają wytyczony cel i prosto, spokojnie do niego idą. Ja też mam wytyczony cel, tylko, że moja droga jest tak poskręcana, że supły robią się co chwila. Namęczę się przy tym, spalę z nerwów, a efekt jaki jest – każdy widzi. To byłoby na tyle.
Teraz uciekam do dalszych porządków w pracowni.

Pozdrawiam

Beata

niedziela, 21 czerwca 2015

Dzisiaj jest kolorowo - 172 kolczyki w 2015 roku

172 kolczyki w ramach wyzwania: 

„365 kolczyków w 2015 roku”
Kolorowe



Dzisiaj proste, ale bardzo kolorowe kolczyki. Tak kolorowe jak kolorowy miałam dzień dzisiaj, a był naprawdę piękny.
Kończę go bardzo zadowolona. Jak najwięcej takich dni poproszę.
Równie miłej nocy Wam życzę, a dla obserwatorów, którym dzień dopiero się zaczyna, życzę wspaniałego dnia.
Pozdrawiam
Beata



sobota, 20 czerwca 2015

171 kolczyki w 2015 roku - niesymetryczne, miedziane kolczyki z minerałami.

171 kolczyki w ramach wyzwania: 

„365 kolczyków w 2015 roku”

Niesymetryczne, miedziane kolczyki z minerałami.



Drugi dzień przestawiania mebli i porządków. Nie mam siły, a jeszcze nie koniec.

Młody zadowolony. Ma piękny, męski pokój urządzony wg własnego gustu. Dosyć przytulne gniazdko w którym najważniejszą rzeczą są głośniki. Taki wiek. Całe szczęście, że słucha dobrej muzyki.  Sama chętnie jej słucham. Poznaje wykonawców i to tych współczesnych jak i już zapomnianych nieco. Uczy się.  Stara się odróżniać gatunki i rodzaje. Do tego książki. Jest nałogowym pochłaniaczem pozycji z rodzaju fantasy.

Drugi pokój prawie skończony. Pachnie w nim miętą, w wazonie stoją czerwone róże (fotorelacja jutro).

Niestety wszystkie nadmiarowe rzeczy z tych dwóch pokojów i cały mój majątek rękodzielniczy trafił do mojej pracowni. Nie ma gdzie usiąść. Z trudnością doszłam do stołu by zrobić dzisiejsze kolczyki. Bałagan jest okropny. To jest przygnębiające, ale trudno. Od poniedziałku dalszy etap porządków. Jesteśmy wszyscy zmęczeni. Całą trójką dzielnie pracowaliśmy by jak najszybciej uporać się z tą przeprowadzką.

Uciekam, a Wam życzę miłego wieczoru.
Beata

piątek, 19 czerwca 2015

170 kolczyki w 2015 roku

170 kolczyki w ramach wyzwania: 

„365 kolczyków w 2015 roku”
Kwiaty pachnącego groszku



Dzisiaj świętujemy zakończenie roku szkolnego – taki malutki falstart. Oceny wystawione, wiec można zacząć przygotowania do pełnego relaksu. Dla mnie oznacza to, że nie będę przez 2 miesiące wymawiać następujących słów: „idź już spać, wstawaj, pospiesz się, znowu się spóźnisz, dlaczego Ty się nie uczysz, kiedy weźmiesz się za naukę” itp.

Przez wakacje „luzik”.

Ten miły okres rozpoczęliśmy zamianą trzech pokoi, co oznacza, że w domu mamy teraz jak po przejściu tsunami. Młody otrzymał w prezencie nowy pokój, trochę na uboczu – z dala od rodziców. Następuje przykry, ale nie unikniony proces, który nazywa się chyba „wychodzeniem z domu”. Za dwa lata matura i studia. Przyzwyczajamy się do bycia razem, ale jednak trochę osobno. Każdy z nas potrzebuje „powietrza do oddychania”. Młodzież chyba bardziej niż my wszyscy. Na szczęście mam dobrego i zrównoważonego syna i dziennik elektroniczny. Wydaje się, że to wystarczy. Zobaczymy. Tymczasem nie mamy gdzie usiąść, zjeść i póki co położyć się. Uciekam więc do dalszych porządków.

Miłego wieczoru 
Beata

czwartek, 18 czerwca 2015

169 kolczyki w 2015 roku. „Trzeba siebie polubić, sobie wybaczyć, siebie pokochać”

169 kolczyki w ramach wyzwania: 

„365 kolczyków w 2015 roku”







Już są. 169 kolczyki w 2015 roku. Klasyczne, dosyć duże. Ten kamień to: howlit kwiecisty, tak brzmi jego nazwa handlowa.


Nie mogę przestać cieszyć się z dzisiejszego wieczoru, spektaklu.

Motto na najbliższe dni wyniesione z tego uroczego wydarzenia: „Trzeba siebie polubić, sobie wybaczyć, siebie pokochać”. Niby proste, ale najtrudniejsze.

Miłej nocy
Beata


Kantata na cztery skrzydła

Ależ miałam cudowny wieczór!

Byłam w Teatrze! 

W Centrum Kultury i Sztuki Im. A. Meżeryckiego Scena Teatralna Miasta Siedlce na wspaniałej sztuce "Kantata na cztery skrzydła" w reżyserii Waldemara Koperkiewicza.




Tekst Roberta Bruttera, autora scenariuszy bardzo popularnych i znakomitych seriali TVP takich jak „Ranczo” i „Rodzina zastępcza”. Kto zna jego twórczość wie, że pełna jest opisów naszego codziennego życia z jego emocjami, porażkami i sukcesami, z nutką autoironii i tego co lubimy najbardziej: przesłania, że z każdej beznadziejnej sytuacji jest wyjście. Brutter uczy nas zdrowego dystansu do siebie i tolerancji do innych. „Kantata” jest taką właśnie opowieścią. O dziewczynie, która pod wpływem ogromnego poczucia winy, pragnie odebrać sobie życie. Lecz oto… pojawiają się dwaj aniołowie, którzy usiłują ją od tego zamiaru odwieść. Czy im się uda? Nie będziemy zdradzać pointy. Musicie to sami zobaczyć!
Opowieść, w której łzy mieszają się z ogromną dawką śmiechu, daje gwarancję świetnej zabawy zwłaszcza, że w spektaklu grają znakomici aktorzy Sceny Teatralnej Miasta Siedlce: Ula Gotowicka, Robert Protasewicz i Maciej Czapski. 
Reżyseria: Waldemar Koperkiewicz,
Scenariusz: Robert Brutter,
Obsada: Urszula Gotowicka, Robert Protasewicz, Maciej Czapski (http://www.spin.siedlce.pl/2015/06/10/spektakl-kantata-na-cztery-skrzydla/)

Jestem szczęśliwa, że byłam na tym spektaklu. Tak wiele było w nim przesłanek dla mnie, tak to odczułam. Nic nie zapowiadało takiego wieczoru, aż do pewnego miłego telefonu. Niech mi nikt nie mówi, że jest inaczej niż myślę: "pewne sytuacje, pewni ludzie, zdarzenia, postawione zostają na naszej drodze, bo to ma swój ukryty cel. W tym jest mądrość, przeznaczenie”.

Spektakl Rewelacja! Dziękuję :)
Polecam :)
Beata


PS.
Jeszcze nie mam kolczyków na dzisiaj. To był dziwny dzień.

środa, 17 czerwca 2015

168 kolczyki w 2015 roku

168 kolczyki w ramach wyzwania: 

„365 kolczyków w 2015 roku”



No niestety nic mi dzisiaj nie wychodzi. Trzy pary kolczyków miedziany do kosza, prawie do kosza. Tragedia. Złapała mnie taka apatia, zwątpienie i pustka, że aż strach.
Nie mogę się na niczym skupić. Jedyna nadzieja, a nawet pewnik, że przejdzie, kiedyś przejdzie.
Nic dzisiaj nie robię. Chciałabym przespać ten dzień, by rano obudzić się pełna energii. Niestety nie da się tak.
Najchętniej obudziłabym się w Bieszczadach. Z okna patrzyłabym na zamglone góry. Musiałabym założyć grube skarpetki, ciepły sweter, by móc o świcie napić się kawy na progu starego, drewnianego domu. Tylko psina jakaś przytuliłaby się do nóg i tak zapatrzeni w przestrzeń czekalibyśmy słońca. Zero telefonów, listonosza, komputera.
To chyba zmęczenie materiału.

Pozdrawiam
Beata