Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 365 kolczyków w 2015 roku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 365 kolczyków w 2015 roku. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 stycznia 2016

SALE, SALE, SALE 20% and 35% on my Etsy shop

Kochani,

Zapraszam do skorzystania z kuponów rabatowych na Etsy:  https://www.etsy.com/shop/AcoyaJewellery

SALE 

Here's a gift for you - if you make purchases for at least $ 30 will receive a 20% discount use 
the cupon code: LOVEYOU

If you make purchases for an amount of at least $ 70 will receive a 35% discount use 
the cupon code: BEHAPPY

How to Use coupon code:
https://www.etsy.com/help/article/350?ref=help_search_result



Zapraszam Kochani :)
Beata



czwartek, 31 grudnia 2015

365 i ostatnie kolczyki w 2015 roku

365 i ostatnie kolczyki w ramach wyzwania:


„365 kolczyków w 2015 roku”

Perełki, kryształ górski, kryształki Swarovskiego



***** 
Radosnego i szczęśliwego Nowego Roku 

z marzeniami o które warto walczyć, 

z radościami którymi warto się dzielić, 

z przyjaciółmi z którymi warto być

i z nadzieją bez której nie da się żyć! 

******





Dziękuję Wam za wspólny cały rok, za 365 dni w 2015 roku.
Wszystkiego Najlepszego J
Beata



środa, 30 grudnia 2015

364 kolczyki w 2015 roku - Koral i miedź

364 kolczyki w ramach wyzwania:


„365 kolczyków w 2015 roku”

Koral i miedź 







Kolczyki są podobne do kolczyków 279, ale jednak inne. 


Wykonane inną metodą i to zupełnie przypadkiem, a nawet powiedziałabym, że spowodowane moim błędem czy raczej nieprzemyśleniem do końca procesu technologicznego – tak bym to określiła bardziej może technicznie.
Chciałam wykonać kolczyki do wisiorka ze zdjęcia poniżej, ale poszłam trochę „na skróty” i wyszły te, z których jestem bardzo zadowolona, ponieważ pokazały mi inną metodę.

 

Powszechnie uważa się, że wiele wynalazków, odkryć powstało z naszego dążenia do uproszczenia wielu czynności, z chęci ułatwienia sobie życia, podążania do celu łatwiejszymi drogami,  czyli jakby pośrednio z naszego lenistwa. Czy tak aby jest naprawdę?
 Prezentowane dzisiaj kolczyki są okazałe, dosyć duże i pięknie prezentują się w uszach – sprawdziłam. Mają jednak jedną wadę o której nie pomyślałam – są za ciężkie. To kolczyki do zaprezentowania się raczej, a nie do tańca, zabawy.
Jeszcze dzisiaj, teraz, natychmiast zrobię mniejsze, z mniejszymi kulkami i zobaczę czy będą spełniały  powyższe wymogi dotyczące wagi. Chciałabym, aby były kolczykami do codziennego „noszenia”.

Tymczasem pozdrawiam
Beata

PS.
Czy Wy wiecie, że to przedostatnie kolczyki z wyzwania: „365 kolczyków w 2015 roku”?
Bardzo się cieszę. Wygląda na to, że udało mi się przezwyciężyć swoje słabości.

PS.
Zrobiłam kolejne dwie pary kolczyków tą metodą. Kolczyki są mniejsze, z mniejsza kulką w środku, przez co lżejsze. Te idealnie nadają się do uszu.








wtorek, 29 grudnia 2015

363 kolczyki w 2015 roku

363 kolczyki w ramach wyzwania:


„365 kolczyków w 2015 roku”

Koral, miedź i cyna

Pozdrawiam
Beata

PS.
Po tej sesji zdjęciowej, olbrzymiej ilości zdjęć, ich obróbce już zabrakło czasu na coś ambitniejszego. „Jak jedno, to nie drugie” – jak mawia przysłowie.
Widzieliście prezentację? Jest post wcześniej. Ciekawa jestem Waszej opinii.




poniedziałek, 28 grudnia 2015

362 kolczyki w 2015 roku

362 kolczyki w ramach wyzwania:


„365 kolczyków w 2015 roku”

Koral i lawa wulkaniczna


Przepraszam, wstawiam tak szybko, bo nie mam dzisiaj czasu. Jutro uzupełnię zdjęcia.
Pozdrawiam
Beata

niedziela, 27 grudnia 2015

361 kolczyki w 2015 roku - lawa wulkaniczna i kryształ górski

361 kolczyki w ramach wyzwania:


„365 kolczyków w 2015 roku”

Lawa wulkaniczna, kryształ górski, miedź i cyna




Dzisiaj koloru czerwonego nie będzie. Jest za to połączenie, które lubię: surowa, chropowata lawa i delikatny, gładki kryształ górski.
Koniec wolnego. Od jutra do pracy. Niestety sporo będzie spraw papierkowych i urzędowych, to czego akurat nie znoszę. Mówi się trudno, trzeba stawić czoło rzeczywistości.
Dzisiaj już Was pozdrawiam, raczej więcej postów nie przewiduję.
Beata



sobota, 26 grudnia 2015

360 kolczyki w 2015 roku

360 kolczyki w ramach wyzwania:


„365 kolczyków w 2015 roku”

Koral, miedź i cyna





 Podobne kolczyki już kiedyś zrobiłam. Były owinięte drutem. Teraz poszłam krok dalej. Po owinięciu, polutowałam, oksydowałam, podszlifowałam. Następnie kolczyki potraktowałam patyną i na koniec zabezpieczyłam przed utlenianiem.
To tyle na dzisiaj. Relaksu ciąg dalszy. Do takich „luzów” można się przyzwyczaić. Później będzie trudno wrócić do rzeczywistości.
Jednak mi chodzi „coś” po głowie i chyba szybko wezmę się za pracę. Nie wystarcza mi już czarna patyna. Chcę swoje prace galwanizować oraz używać innych patyn. Coś z tego będzie. Na razie jestem na etapie pozyskiwania informacji. Dużo czytam, sporządzam notatki. Jestem blisko, coraz bliżej do elektroformowania.

Zobaczymy.
Tymczasem pozdrawiam
Beata

PS. 

Zobaczcie, to już 360 kolczyki w tym roku. Już niedługo koniec roku. Mam pytanie: I co dalej? Przyzwyczaiłam się do tego wyzwania.
Nie ma co martwić się na zapas, cos wymyślę.

piątek, 25 grudnia 2015

359 kolczyki w 2015 roku

359 kolczyki w ramach wyzwania:


„365 kolczyków w 2015 roku”

Howlit, miedź i cyna





Nie wyszły mi te kolczyki. Ten wzór jakiś taki bez sensu. Bardzo przepraszam oglądających również za nieciekawe zdjęcia, ale już się usprawiedliwiam: ciemno, robione przy świetle.
Pozdrawiam gorąco, uśmiechnięta i zrelaksowana
Beata

czwartek, 24 grudnia 2015

358 kolczyki w 2015 roku

358 kolczyki w ramach wyzwania:


„365 kolczyków w 2015 roku”

Kryształ górski


Gdzieś wkradł się błąd, nie zgadza mi się numeracja i nie pokrywa z tym na FB.
Muszę to sprawdzić i poprawić.
Teraz już uciekam. Idę na Pasterkę.
Pozdrawiam
Beata

środa, 23 grudnia 2015

357 kolczyki w 2015 roku - kolczyki koloru koralowego

357 kolczyki w ramach wyzwania:


„356 kolczyków w 2015 roku”

Kolczasty koral

Koral, miedź i cyna bezołowiowa



Czy widzicie pewną różnicę w lutowaniu? Dyskretną, a jednak?
Dzisiejsze kolczyki lutowane są nowym sprzętem. Mikołaj zapukał do drzwi, pięknie się uśmiechnął i wręczył mi pakuneczek. Jak zobaczył moją spontaniczną radość, to się aż zaśmiał.

Stacja lutownicza, bo niej mówię jest cudowna. Nie duża, delikatna, lekka, poręczna. Płynnie rozlewa się lut. Może wcześniejsza stara i zasłużona już nie dawała rady z temperaturą?

Tak czy inaczej prezent jak najbardziej udany. Do stacji załączony jest „czyścik”, stojak na lutownicę w trakcie pracy – bardzo przydatne małe co nie co. Do tego mam mały zapas grotów. Rewelacja.
Teraz spodziewajcie się samych lutowanych rzeczy, będzie wysyp jak grzybów po deszczu.

Pozdrawiam
Beata



wtorek, 22 grudnia 2015

356 kolczyki w 2015 roku - koral otulony miedzią i cyną

356 kolczyki w ramach wyzwania:


„356 kolczyków w 2015 roku”

Kolczasty koral

Koral filipiński, miedź i cyna bezołowiowa




Mikołaj mnie rozpieszcza i przynosi mi prezenty codziennie. Dzisiaj przyszła taśma miedziana. Na powyższych kolczykach już została zastosowana. Najpierw taśma, a na to skręcany drucik miedziany, stąd powierzchnia taka nieregularna.

Jak robiłam te kolczyki to coś sobie przypomniałam i skojarzyłam.
Co ma wspólnego Boże Narodzenie z lutowaniem?

Nie wiem czy macie takie wspomnienia, ale ja z dzieciństwa mam. Otóż co roku przy zakładaniu lampek na choinkę trzeba było niektóre kabelki polutować, bo lampki tradycyjnie nie działały. Co jest w tych lampach takiego złośliwego w pewnym sensie, że gdy je zdejmujemy z choinki roku ubiegłego to działają, a już następnego nie.

Teraz to może nie problem, malutkie lampki kupimy za nieduże pieniądze, ale te moje z dzieciństwa były duże i piękne. Jeden sznur w kwiaty, drugi w świece i jeszcze jedne jak małe bombeczki. Lampki się naprawiało, a nie wyrzucało.

Sama lutowałam lampki na choinkę jednego roku. Pamiętam dokładnie, miałam 17 lat. Pamiętam, bo to był smutny okres w naszej rodzinie, ale to nie czas i miejsce na dalsze rozpamiętywanie.

Należy cieszyć się Świętami, spotkaniem z bliskimi. Długimi ludzi rozmowami i chwilami relaksu, wypoczynku.
Miłej nocy Kochani
Pozdrawiam
Beata



poniedziałek, 21 grudnia 2015

355 kolczyki w 2015 roku - Kolczasty koral

355 kolczyki w ramach wyzwania:


„365 kolczyków w 2015 roku”

Kolczasty koral

Koral, miedź i cyna bezołowiowa




Dawno temu...
Nie, to nie było tak dawno. Dwa lata temu (chyba),  zrobiłam bransoletkę z miedzi i nieregularnych kółek miedzianych. Takie kolejne moje szaleństwo. Bransoletka wykonana była z drutu miedzianego, który pięknie i mozolnie młotkowałam, szlifowałam i polerowałam. Zadowolona z siebie (to były moje pierwsze spotkania z miedzią) postanowiłam podzielić się moja twórczą fantazją na FB i wtedy właśnie poznałam pewnego fachowca – jubilera z krwi i kości.
Zadał mi pytanie, które do tej pory pamiętam: „Czy ona nie będzie zahaczała?”. O co chodzi? O co?, kto?, co?  i dlaczego ma „zahaczać” głowiłam się. Dopiero po nawiązaniu rozmowy dowiedziałam się o co chodzi. Od tamtej pory jesteśmy znajomy „po fachu”, chociaż niezupełnie tak jest. To jest prawdziwy mistrz jubilerstwa, który zaczął pracę w tym zawodzie już jako młody chłopiec.
Dla mnie to zaszczyt, że fachowiec zwraca mi uwagę na rzeczy w pracy najistotniejsze.

Biżuteria poza swoimi walorami czysto estetycznymi, swoim pięknem, perfekcyjnym wykonaniem musi również być biżuterią praktyczną w pewnym tego słowa znaczeniu. O co chodzi: biżuteria nie może kłuć, drapać, gnieść, zadzierać się, zaczepiać ubrania („zahaczać”) itp. Te dwa powyższe zdania są moim drogowskazem. Podążam za tymi słowami, aby osiągnąć powyższe cele biżuterii, dziękując losowi, że stawia na mojej drodze ludzi od których mogę się uczyć.

Dlaczego o tym piszę?
Otóż dzisiaj zrobiłam kolczyki, które są „niepraktyczne”. Dlaczego? Kolczyki z korala, miedzi i cyny. Wydawać by się mogło, że wszystko jest ok.  Jednak nie. Cyna lutowana tak, aby uformować kolce. Jak pomyślane, tak też zrobione. Niestety kolczyki, czego się spodziewałam, a zrobiłam je z premedytacją – kłują. No ale cóż, taki pomysł się narodził i nic nie poradzisz. Traktuję je jako ćwiczenia z lutowania.

Właśnie przy pracy nad tymi kolczykami uświadomiłam sobie, że muszą zrobić mały „zapas” kolczyków na okres świąt, a czasu na wszystko już coraz mniej.

Uciekam już, aby się wyspać i jutro od rana ostro działać.
Pozdrawiam
Beata

PS.

Nie mogę się doczekać kiedy Mikołaj przywiezie wszystkie prezenty. Stacja lutownicza, ach…



niedziela, 20 grudnia 2015

354 kolczyki w 2015 roku

354 kolczyki w ramach wyzwania:


„365 kolczyków w 2015 roku”
Czerwone kolczyki
Koral, miedź i cyna bezołowiowa





Pozdrawiam
Beata

PS. Chyba za mało oksydowane. Zobaczę jutro przy świetle naturalnym. Teraz jak zobaczyłam na zdjęciach to wydaje mi się, że jednak za mało.


sobota, 19 grudnia 2015

353 kolczyki w 2015 roku - Czerwone kwiaty

353 kolczyki w ramach wyzwania:


„365 kolczyków w 2015 roku”
Czerwone kolczyki





Już wiem jakim kolorem zakończę 2015 rok i rozpocznę 2016 – to będzie kolor czerwony. Zdecydowanie.

Później czerwony z czarnym, by z czerwieni przejść do białego.
Spodziewajcie się czerwonych i czerwono – czarnych propozycji.

O kolorze czerwonym, tutaj na blogu napisałam chyba wszystko. Mówię chyba, mogłabym pewnie pisać o nim całe życie. To mój ulubiony kolor.
Kolor siły, energii, walki, emocji, miłości, namiętności. Zresztą tak jest odbierany przez większość z nas. W czasach pokoju jako kolor miłości i seksu; w czasach wojny krwi i śmierci.
To bardzo silny kolor.

Osobiście, mimo, że bardzo lubię ten kolor i w zasadzie jest to kolor numer jeden, to ubrań jako takich w tym kolorze nie mam i nie noszę. Zasadniczo powody są trzy: nie pasuje do mojej karnacji to raz,  kolor czerwony zobowiązuje, to dwa, nie lubię się wyróżniać (strojem) to trzy. 

Gdy wybieramy kolor czerwony, to wszystko w naszej stylizacji, absolutnie wszystko musi być na najwyższym poziomie. Ten kolor niczego nie ukryje, wręcz przeciwnie. „Zrobiona” na 100% to ja chyba nigdy nie byłam i na pewno zaliczyłabym wpadkę. Lepiej tego uniknąć.
Niemniej bardzo zachęcam młode, piękne i silne kobiety do wybierania stylizacji w kolorze czerwonym. To w końcu kolor miłości, namiętności, odwagi, siły, energii, sił witalnych, ambicji, itd.; czyli jakby przymiotów najbardziej skojarzonych z młodością.

Dodatki w kolorze czerwonym, to już inna bajka i w tę bajkę się wpisuję. Uwielbiam czerwone bransoletki, bieliznę, broszki. Lubię połączenia z pomarańczą, różem. To razem jest wielce ciekawy miks. Super do szarości, czerni, grafitu. Rewelacja.

Czy Wam podoba się czerwony kolor? Jeśli tak, to w czym najbardziej?
Co nosicie czerwonego?


Pozdrawiam

Beata

PS.
Czerwone propozycje stylizacji znajdziecie na stronie Pinterest, którą przygotowałam pod adresem: https://www.pinterest.com/acoyaa/czerwony-red/
Nowe czerwone kwiaty, kolczyki, bransoletki już niebawem pojawią się w sklepie na Etsy: https://www.etsy.com/shop/AcoyaJewellery oraz DaWanda: http://pl.dawanda.com/shop/Acoya

piątek, 18 grudnia 2015

352 kolczyki w 2015 roku

352 kolczyki w ramach wyzwania:


„365 kolczyków w 2015 roku”
Koral, miedź i cyna bezołowiowa


Dzisiejsze kolczyki mi nie wyszły, nawet nie powiększam zdjęć, bo wstyd. Nie mam niestety innych, więc muszą te pozostać.
Koral oplotłam tradycyjnie drutem miedzianym i polutowałam cyną. Właśnie, właśnie – Mikołaj leciał chyba samolotem, bo cyna już przyszła. Co prawda to prezent pod choinkę, jako jeden z kompletu do lutowania, ale sobie jeden metr ucięłam. No nie mogłam.

Wcale nie dziwię się dzieciom i sama pamiętam jak to było, gdy byłam dzieckiem (chociaż od tamtego czas minęło chyba kilka wieków), że tak się niecierpliwią, tak szukają, pytają i całe są przejęte tymi prezentami. Ja, w końcu dorosła osoba zachowuję się wcale nie lepiej od tych dzieci.

Wracając jednak do tych kolczyków. Gdy wybierałam koral, a nie jest to takie łatwe, aby wybrać dwa takie same to nie zauważyłam różnicy w kolorze. No nie wiem jak to się stało. Zwracałam uwagę na wielkość, a tego nie zauważyłam. Samo lutowanie jest ok, tylko ta różnica w kolorze jest nie do zaakceptowania. No cóż, może zrobię sobie z nich bransoletkę? Zobaczę.

Dzisiaj zrobiłam porządek na swoim stole warsztatowym. Zajęło mi to kilka godzin, bo te wszystkie moje rupiecie prawie piętrzyły się na stole.  Te kolczyki robiłam już w czyściutkim otoczeniu. Miło, bardzo miło. Nie wiem jak inni pracują, że mają wszystko poukładane, wszystko na swoim miejscu. Mi to nadal nie wychodzi.

Moja pracownia to także część krawiecka. Co tam się dzieje, to szkoda mówić. Chociaż powiem Wam, że akurat w tej części jest kolorowo i wesoło. Tu wstążka, tu zaczęta broszka, szal pospinany, jakaś koronka gdzieś dopięta. Na stole kolorowe nici. Wszystko zachęca do pracy. W jednej chwili zostawiłabym wszystko i przysiadła sobie z jakimś dzierganiem, ale rozsądek wziął górę. Jutro zamierzam zakończyć sprzątanie w pracowni, postawię sobie małą grającą choineczkę, powieszę bombki. Może jeszcze umyję okno, ale to zależy akurat od pogody. Będzie bardzo przyjemnie. Wstawię sobie tam miękki fotel, to przynajmniej sobie trochę w tej pracowni w święta posiedzę, tak chwilkę chociaż. Może coś poplanuję, poszkicuję, może jakieś nowe wzory, może nowa kolekcja?

Cieszę się na te święta z wielu powodów, także z tego, że będzie czas na odpoczynek, na reset. Później, z Nowym Rokiem, z nowymi siłami do pracy.

Ależ jestem gaduła, ale nie dziwcie się. Większość czasu spędzam sama z sobą, w ciszy absolutnej, to jak już się wyrwę do ludzi to chciałabym wszystko opowiedzieć.

Miłej nocy Kochani

Beata

czwartek, 17 grudnia 2015

351 kolczyki w 2015 roku. Cytryn, miedź i cyna

351 kolczyki w ramach wyzwania:


„365 kolczyków w 2015 roku”
Cytryn, miedź i cyna bezołowiowa



Nie wytrzymałam. Lutowanie jest jak uzależnienie, cyna jak narkotyk. Nie mogę się doczekać kiedy ten Mikołaj mi ją przywiezie. Z Laponii do Polski trochę daleko, zwłaszcza na saniach.
Tymczasem robiąc porządki znalazłam jej odrobinę, jakieś 2 – 2,5 cm L i zrobiłam sobie! kolczyki z cytrynem.

Porządki rozpoczęte, ale czy ja zdążę do świąt, tego chyba mędrcy nawet nie wiedzą.

Pozdrawiam
Beata

PS.
Jeszcze dwa słowa o cytrynie. Wiele lat temu, gdy zaczynałam swoja przygodę z biżuterią pojechałam pierwszy raz na Targi Minerałów do Warszawy. Pojechałam z moim małym jeszcze synem. Co tam się działo. Oboje przeżywaliśmy każde stoisko. Mój syn był zauroczony kamieniami z których wykonuję biżuterię i z każdej partii zamówionych kamieni coś sobie wybierał. W Warszawie było prawie podobnie, mówię prawie, bo chciał mieć wszystkie kamienie, które mu się spodobały, ja zresztą też. Wpadaliśmy w zachwyt nad kolejnym klejnocikiem i kolejnym. Wtedy zobaczyliśmy cytryny. Były jak zaczarowane sznury korali: błyszczące, ciepłe, soczyste. Wyglądały jak apetyczne winogrona. Emanowało z nich tyle ciepłej energii, słońca, radości, że nie mogłam się oprzeć i kupiłam sznur cytrynów. Oczywiście jeden kamień był dla syna. Od tamtej pory mam bardzo osobisty sentyment do tych kamieni. Dobrze, że sobie o nich przypomniałam. To znaczy, nie zupełnie tak było. Gdy myślałam o dzisiejszych kolczykach, a było to już po znalezieniu cyny, to pomyślałam od razu o cytrynach, o krystalicznym cieple tych kamieni. Ich delikatność w połączeniu z surowym metalem, jeszcze oksydowanym wywołuje u mnie bardzo dziwne uczucie – uczucie dopełnienia całości. Kobiecej delikatności z męską siłą. Wielokrotnie pisałam Wam o moim dążeniu w pracach do osiągnięcia takiej równowagi. Dla mnie te kolczyki taką posiadają. 
Zrobię dla Was takie kolczyki i bransoletkę. Co Wy na to?

Na dzień dzisiejszy mogę Wam zaproponować cytryn w takiej oto biżuterii:


http://pl.dawanda.com/product/92407719-miedziane-kolczyki-z-cytrynem
http://pl.dawanda.com/product/92012959-miedziane-kolczyki-z-cytrynem-acoya-jewellery

http://pl.dawanda.com/product/92412491-miedziane-kolczyki-z-cytrynem

środa, 16 grudnia 2015

350 kolczyki w 2015 roku

350 kolczyki w ramach wyzwania:


„365 kolczyków w 2015 roku”
Perełki i Swarovski


Może będzie mi wybaczone dzisiejsze lenistwo. Kolczyki zrobiłam z bransoletki. Nic więcej dzisiaj z siebie nie jestem w stanie wykrzesać.
Pozdrawiam
Beata

PS.
Cyna bezołowiowa, taśma miedziana i kilka drobiazgów już mknie do mnie na saniach z Laponii. Dyskusyjna jest ta stacja lutownicza, może coś polecicie?

I jeszcze trochę wspomnień. Jak mój Krzyś był mały to wysłaliśmy list on-line do Mikołaja. Jest taka strona, można pisać. Najcudowniejsze jednak było to, że Mikołaj do niego odpisał. Radości było co nie miara.  Mam ten list gdzieś w pamiątkach. Jakież to piękne chwile …