niedziela, 27 grudnia 2015

Wolny wieczór, science fiction i zawieszki

Wolny wieczór. Cudowny. Wolny od trosk i problemów. Marzenie…

Jak wolny wieczór, to „wieczór filmowy” z synem. Jak z synem to science fiction.
Polubiłam ten gatunek. Wyobraźnia twórców jest nieograniczona – to mi się podoba.

Film oglądam ja, a moje dłonie się nudzą. Na szczęście jest na to metoda.
Efekt tej współpracy zobaczcie na poniższych zdjęciach:




troszkę poprawiłam:










 Wisiorki w stanie „surowym”, jeszcze nie szlifowane i nie polerowane. Do pracy wracam w poniedziałek i już wiem co będę robić.
Pozdrawiam

Beata

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz