wtorek, 28 kwietnia 2015

Wisiorek

Dzisiejszy dzień upłynął mi na załatwianiu prywatnych spraw. Ważnych, mniej ważnych i takich zupełnie przyziemnych.

Do pracy siadłam po południu. Miałam niesprecyzowane plany i nie bardzo wiedziałam co chcę zrobić, poza kolczykami, które nadal czekają na impuls. 

Już tak mam, że w pracy muszę mieć spokój, ciszę i wolny umysł. Dzisiaj mi tego zabrakło.
Najlepiej pracuję, gdy wszyscy wyjdą z domy: do pracy, do szkoły i wtedy z czystymi i niczym niezmąconymi myślami siadam do stołu.
Niemniej coś udało mi się dzisiaj zrobić. Jestem sama zaskoczona, ponieważ nigdy takich rzeczy nie robiłam. Nie wiem dlaczego, może dlatego, że sama takich ozdób nie noszę?
Otóż zrobiłam wisiorek. Nie duży, skromny, w turkusowym nastroju, taki wisiorek na lato. Możliwe, że powstał pod wpływem moich głęboko, ale dosyć mocno umiejscowionych skłonności do stylu Boho? Nie wiem, możliwe że tak.
Oto i on, w całej okazałości


 






Jeszcze zrobiłam dwie bransoletki, ale o tym napiszę nieco później.


Pozdrawiam

Beata 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz