niedziela, 10 stycznia 2016

Kolejne podejście, kolejna porażka

Zrobiłam kolejne podejście do sklepu na Amazon. Kolejna porażka. Ten sklep jest dla mnie za trudny. Nie radzę sobie. Jest to z całą pewności spowodowane między innymi zbyt jednak słabą znajomością języka angielskiego.

Na Etsy wszystko wydaje się być bardzo proste, przyjazne. Nie miałam najmniejszego problemu z założeniem sklepu i wstawianiem produktów. Na Amazonie czuję jakiś opór.

Jestem osobą  dosyć upartą z natury, co bynajmniej nie zawsze jest zaletą. W tym konkretnym przypadku uważam jednak, że ta cecha staje się niezbędną.

Zakładam jeden duży zeszyt i krok po kroku rozpracowuję ten sklep. Wszystko przepiszę, zapiszę, przetłumaczę. Wszystko sprawdzę, wszystko przeczytam dokładnie kilka razy.

Nie mogę powiedzieć, że Amazon nie pomaga, bo to byłoby kłamstwo. Przez pierwsze 5 dni od zaproszenia mnie do Amazona otrzymywałam instrukcje on-line. Jest bardzo dużo informacji i filmów instruktarzowych – i jakoś to do mnie nie dociera.

Wiem, że mówi się, że nie ma rzeczy niemożliwych i pewnie tak jest. Skala trudności jest po prostu różna. Tym razem czuję jakbym „waliła głową w mur” – kolokwialnie to ujmując i nic.

Nastrój mam w związku z tym byle jaki. Godziny uciekają, po nich szybko dni, a ja stoję w miejscu. Wczorajszy post: „Wszystko idzie zgodnie z planem” zaraz okaże się nieprawdziwy.


Pozdrawiam, mimo wszystko pełna optymizmu :)
Beata

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz